• Wpisów:7
  • Średnio co: 113 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 19:17
  • Licznik odwiedzin:1 285 / 910 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie Kochani!

Dzisiaj troszkę o złości. Temat, z którym często spotykamy się w pracy, szkole-na co dzień. Na pewno każdy z nas kiedyś był bardzo zdenerwowany na kogoś czy na coś. Co wtedy robimy? Przeklinamy, rzucamy czymś co akurat mamy pod ręką, nie ważne, że jest to telefon, talerz czy laptop. Co nam to daje? chwilowe odejście nerwów, ale nie jest to długotrwały zabieg. A co możemy zrobić żeby jednak nasz stan ducha był spokojny przez dłuższy czas? Co robić żeby jednak nasz sprzęt czy drugi niewinny człowiek nie cierpiał przez nasze problemy?

Zacznijmy od postawienia sobie pytania w jakich sytuacjach się denerwujemy? W pracy, gdy ktoś kolejny raz włożył dokumenty w miejsce, gdzie nie trzeba i musimy tracić cenny czas by je znaleźć, w szkole, gdy znajomi z klasy znowu się z nas naśmiewają, w domu, gdy kolejny raz zupa, którą robimy jest nie do zjedzenia. Jest to kluczowe pytanie, gdyż dzięki niemu możemy dowiedzieć się jakich sytuacji unikać czego się wystrzegać, komu nie wchodzić w drogę. Jednak nie zawsze można zniwelować problem, gdyż wiąże się on z czymś co spotyka nas na co dzień i czego nie możemy zlikwidować z dnia na dzień. Dlatego trzeba zastanowić się jak zastąpić rzucanie przedmiotami, przeklinanie czy wyżywanie się na innym człowieku.

Jest kilka sposobów, jednym z nich jest odliczanie. Z pozoru głupie- jak to policzenie do dziesięciu na spokojnym oddechu ma nam pomóc. A jednak! Wiele osób stosuje to na co dzień i jest bardzo pomocne. Jeżeli nie odliczanie to może wyjście na powietrze. Powdychanie trochę świeżego powietrza. Kontakt z naturą. A może pozostanie na tą chwilę w samotności? Być może jesteśmy tymi ludźmi, którzy muszą sobie sami poukładać wszystko w głowie, trochę pomilczeć. A może odwrotnie może właśnie potrzebujemy, żeby była z nami ta druga osoba, na którą przelejemy wszystkie swoje emocje. Oczywiście nie w sposób wulgarny. Po prostu powiemy jej co się stało, jakie emocje czujemy w sobie w danym momencie. Jeżeli nie mamy takiej zaufanej osoby, to może być to zwierzę. Dlaczego nie? To może jest dziwne, żeby mówić do psa czy kota o swoich złych emocjach, ale jeżeli to ma nam pomóc. Ja osobiście mówię do mojego świerka Zakupiłam go na święta i nie mam zamiaru się z nim rozstać, bo mówiąc do niego,to co mi leży złego na sercu, czuję się wolna od złych emocji, bo przekazałam je czemuś innemu przez co nikt i nic nie ucierpiało.


Nawiązując do tytuł jaki jest, jak zauważyliście jest to bardzo częste powiedzenie. Często chodzi nam o to piękno zewnętrzne, że marszcząc czoło w wyniku złości będziemy mieli zmarszczki. Ja jednak interpretuję to w zupełnie inny sposób. Według mnie chodzi o piękno wewnętrzne. W złości wykonujemy czyny, których w czasie spokoju nie wykonalibyśmy. Przez co nasze piękno zewnętrzne, czyli nasza postać w oczach innych jest odbierana jako zła-brzydka. Możemy temu zapobiec przez stosowanie właśnie moich sprawdzonych rad

Trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że ktoś z Was skorzysta z tych podpowiedzi i podzielicie się ze mną swoimi wynikami A może Wy macie jakieś swoje sposoby na radzenie sobie ze złością? Piszcie w komentarzach

Pozdrawiam cieplutko, Werka
 

 
Witajcie Kochani!

Dzisiaj postanowiłam dodać krótki wpis na temat przyjaźni. Jak rozpoznać przyjaciele w drugiej osobie? Co zrobić żeby przyjaźń trwała wiecznie?

Po pierwsze musimy najpierw bardzo dobrze poznać samego siebie. Musimy dowiedzieć się czym sami się interesujemy, co lubimy robić, co na nas dobrze wpływa. Po prostu musimy na początku skoncentrować się na sobie, na naszych potrzebach. Jeżeli to uda nam się zrobić, jesteśmy w połowie drogi

Tak na prawdę kto to jest przyjaciel ?

To osoba, która nie będzie owijała w bawełnę jak coś się stanie złego. Będzie potrafiła nas pocieszyć w każdej sprawie. Jeżeli nadejdzie taka potrzeba, będzie umiała nas kopnąć w tyłek. Przyjaciel to również osoba, z którą możemy gadać bez końca, ale również siedzieć i milczeć.

Można powiedzieć, że przyjaciel to ktoś podobny do nas. Jest to kopia nas samych. Odzwierciedlenie nas samych w innym człowieku.

Skoro przyjaciel jest naszym "bratem bliźniakiem" to często trudno go znaleźć w otaczającej nas rzeczywistości, jednak nie można się poddawać. Trzeba szukać. aż do skutku, gdyż prawdziwy przyjaciel to skarb. Osoby powiązane przyjaźnią powinny pielęgnować to uczucie, gdyż może ono pod wpływem nacisku ludzkości nie przetrwać.

A Wy macie swoich przyjaciół? Od ilu lat się przyjaźnicie? Zapraszam do odpowiedzi na te pytania pod wpisem.

Pozdrawiam cieplutko, Werka
 

 
Witajcie Kochani!

Dzisiaj dodaję już kolejny wpis Widzicie jak dobrze na mnie działacie? Przeglądałam inne blogi i na jednym z nich dostrzegłam takie hasło "jak znaleźć w sobie determinację i silną wole". Pomyślałam sobie, że będzie to idealny temat do rozwinięcia.

Na pewno każdy z nas miał kiedyś jakieś postanowienie. Będę ćwiczyć, nie będę jadła słodyczy, przejdę na dietę, będę czytać więcej książek. Wszyscy kiedyś przez to przechodziliśmy. Zazwyczaj jest tak: zacznę od jutra, zacznę od poniedziałku. Ale którego? Tego już nie określamy.

A co zrobić, żeby na prawdę zacząć od tego jutra?

Musimy sobie jasno postawić cel, bez tego nawet nie ruszymy z miejsca, ponieważ bez ukazanej konkretnej drogi czujemy się zgubieni. Jednak determinacja to nie wszystko w postanowieniu na dłuższą metę.

Jakieś propozycje na zmotywowanie się do działania?

Ludzie to istoty, które lubią jak od czasu do czasu coś dostaną . Można więc wyznaczyć sobie pewien cel i jeżeli wykonamy go połowę dostajemy jakąś nagrodę, jeżeli całość to większą nagrodę. Oczywiście nie może to być jakaś gigantyczna nagroda, żebyśmy nie zbankrutowali Potrzebni będą nam również bliscy. Rodzice, rodzeństwo czy przyjaciele, którym będziemy mogli pochwalić się naszymi sukcesami, którzy pochwalą nas za nasze postępy.

Świat ceni sobie ludzi zdeterminowanych, ponieważ zwykle to tacy ludzie biorą na swoje barki najcięższe zmagania.

To takie moje krótkie przemyślenia. Mam nadzieję, że w jakimś stopniu pomogłam wam odnaleźć w sobie determinacje. Piszcie jak wam idzie z tym odnajdywaniem

Pozdrawiam cieplutko, Werka
 

 
Witajcie Kochani!

W dzisiejszym wpisie porozmawiamy trochę o rodzicach. Może to się wydawać dziwne, że będę poruszała taki temat, przecież nie znam waszych rodziców. Jednak myślę, że wszyscy oni są do siebie pod pewnymi względami podobni.

Może zacznijmy od ich ciągłego upominania, proszenia nas o pewne codzienne czynności posuwają się nawet do szantażu czy kar. Zrozumiałe jest to, iż tak robią. Mówię Wam, po pewnym czasie też to zrozumiecie. Rodzice zawsze pragną wychować nas na jak najlepszych ludzi. Jeżeli czasami wydaje nam się, że jest odwrotnie, to zapewniam Was, że tak nie jest. Oni mają bardzo duże pojęcie o większości spraw, gdyż są po prostu starsi, bardziej doświadczeni przez życie.

Ja też byłam kiedyś buntowniczą nastolatką, która słowa rodziców miała za nic. Dotarło do mnie nareszcie, że to właśnie Oni mają rację. Musiałam to po prostu poczuć na własnej skórze. Musiałam dostać niezłego kopniaka od życia, żeby to zrozumieć. Dlatego rodzice tak bardzo dbają o nas, czasami nawet przesadnie, ale to wszystko dla naszego dobra. Nasi najbliżsi nie chcą, abyśmy żałowali naszych decyzji, chcą nas we wszystkim wspierać. Tylko my musimy ich do nas dopuścić

Jeżeli macie wokół siebie osobę, która straciła rodziców zapytajcie jej czy nie chciałaby spotkać jeszcze raz swoich rodziców, usłyszeć ich prośby o sprzątnie pokoju czy wyniesienie śmieci, ich zakazy nie pójścia na imprezę czy wyjścia ze znajomymi. Jak myślicie jaka byłaby jej odpowiedź ?.. Myślę, a nawet jestem pewna, że oddałaby wszystko, aby jeszcze raz przeżyć taką sytuacje.

Moi Kochani, bardzo wam dziękuję za przeczytanie tego wpisu. Jeżeli macie jakieś pomysły na wpisy serdecznie zapraszam do pisania mi o nich w komentarzach. A może chcecie się podzielić jakimiś sytuacjami, które miały miejsce w waszym życiu? Bardzo byłoby mi miło

Pozdrawiam cieplutko, Werka
 

 
Witajcie Kochani!
Dzisiejszy wpis poświęcę tematowi jakim jest miłość. Nie wszyscy lubią rozmawiać na ten temat, nie wszyscy wiedzą kiedy to właśnie jest już miłość. W tym wpisie postaram się trochę rozświetlić Wam tę sprawę.

Na początek kilka słów na temat ogólnej definicji słowa miłość. Możemy się spotkać z różnymi definicjami. Jedną z nich jest wytłumaczenie, iż miłość to coś więcej niż przyjaźń. Czy jest to prawda ? Otóż według niektórych osób tak, jednak ja mam odmienne zdanie. Oczywiście miłość to coś więcej niż przyjaźń, ale nie możemy pomijać tego, że aby to uczucie zaiskrzyło musi być właśnie ta przyjaźń. Jest ona nieodzownym elementem miłości.

Miłość to uczucie, które nie pozwala nam normalnie funkcjonować. Będąc pod wpływem miłości zapominamy o otaczającym nas świecie, liczy się tylko ta jedyna osoba. Czujemy przysłowiowe "motyle w brzuchu".

Niestety niekiedy możemy ulokować swoje uczucie w niewłaściwej osobie lub po prostu obydwoje stwierdziliśmy, że nie ma to dalszej przyszłości. Czasami po rozstaniu przekonujecie się jednak, iż brakuje nam tej osoby z którą się rozstaliśmy. Może warto od nowa o nią zawalczyć ? Poruszam ten aspekt ze względu na jeden komentarz. Jeżeli to czytasz to bardzo mi miło, że mogę w jakiś sposób pomóc

Musimy pamiętać, że chłopcy często są po prostu niemądrzy. Mogą żartować sobie z osoby, która właśnie się zakochała. Dlatego na początku, a w szczególności jeżeli wracacie do siebie po jakimś czasie, trzeba zbadać grunt. To znaczy zaobserwować czy chłopakowi lub dziewczynie na prawdę na nas zależy czy jest to robione dla zabawy.

Dobra bo strasznie się rozpisałam. Mam nadzieję, że rozświetliłam wam trochę ten temat często nie poruszany ze względu, iż ktoś wstydzi się o tym rozmawiać.

Napiszcie w komentarzach czy mieliście już jakieś przygody miłosne i jak sobie z nimi poradziliście.

Pozdrawiam cieplutko, Werka
 

 
Witajcie Kochani!

Długo myślałam czego może dotyczyć mój pierwszy wpis. Nie wiedziałam za bardzo w co mam celować, co Was może zainteresować. Pomyślałam sobie, że dzisiaj napisze kilka słów na temat problemów nastolatków.

Ze względu na to, iż sama jestem jeszcze nastką mogę swobodnie poruszać się w tym temacie.

Pewne problemy spotykają nas już na samym początku szkolnej drogi. W podstawówce już możemy popadać w pewne nieciekawe sytuacje, jednak ja skupię się na młodzieży gimnazjalnej. Często problemy jakie mają nastolatkowie, w świecie dorosłych spotykają się z niezrozumieniem. Zazwyczaj łatwiej jest wygadać się osobie nieznanej, gdyż nie boimy się odrzucenia od takiego człowieka. Rodzice często nie zdają sobie sprawy, że taki błahy dla nich problem to może być całe życie ich dzieci.

To właśnie między innymi dlatego stworzyłam tego bloga. Aby osoby, które często nie mogę się z czymś pogodzić czy mają jakiś problem, mogą napisać w komentarzu czy we wiadomości prywatnej jaki temat chcą, abym poruszyła.

Dzięki takiej naszej komunikacji być może ktoś znajdzie odpowiedz na swoje nurtujące pytanie czy zrozumie pewne kwestie życiowe. Bo przecież W KUPIE RAŹNIEJ!

Proszę Was, abyście pod tą notką czy jak pisałam, w wiadomości prywatnej napisali mi temat jaki chcielibyście, abym poruszyła

Pozdrawiam Werka
  • awatar czarownica usmiechu: @♥ Zamyślona ♥: A jeżeli chodzi o chłopaka to zapraszam do mojego wpisu na temat miłości. Tam powinnaś znaleźć odpowiedź, jeżeli znalazłaś lub masz jeszcze jakieś pytania to pisz :)
  • awatar czarownica usmiechu: @♥ Zamyślona ♥: o widzisz bardzo Ci dziękuje za prpozycje na pewno w następnym wpisie, któraś się pojawi :)
  • awatar ♥ Zamyślona ♥: Heh... Czy możliwe że jeżeli zakochałam się w moim byłym chłopaku [ i już od wczoraj wysłaliśmy do sb już prawie z 300o wiad na FB] czy on też może czuć do mnie to samo? Czy możliwe że jeszcze kiedyś będziemy razem? ♥.♥ A i rozpisałam się... xd Chciałabym żebyś poruszła takie tematy jak "zakochanie", "kłótnie z rodzicami" i ewentualnie coś z "przyjaźnią" :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Początki są trudne…

Witajcie Kochani!

Jak wskazuje nazwa wpisu to jest mój debiut Niby już od dawna myślałam nad założeniem bloga, ale to jest moje trzecie podejście. Mam nadzieje, że podjęłam słuszną decyzję.. Moimi wpisami chciałabym pomóc wam zrozumieć pewne sprawy czy podzielić się z wami moimi przemyśleniami na różne tematy.

Może spróbuje wyjaśnić wam skąd taka nazwa. Przez moje włosy- puszyste i powykręcane w każdą stronę- wyglądam jak czarownica. Tylko, że wydaje mi się, że ta dobra czarownica A uśmiech w tej nazwie zawdzięczam mojej naturze. Na co dzień staram się być uśmiechnięta i pełna dobrej energii dla wszystkich, którzy mnie otaczają. Również bardzo lubię, gdy ludzie wokół mnie są uśmiechnięci. Oto cała geneza mojej zakręconej nazwy. Niby dwa kontrastujące ze sobą słowa, a jednak można je połączyć

Pewnie jesteście ciekawi jaka może być tematyka mojego bloga. Powiem wam szczerze.. sama nie wiem. Będą to wpisy na przeróżne tematy, tak jak pisałam wcześniej będą tu przemyślenia na różne tematy. Byłabym również bardzo zadowolona, jeżeli Wy- moi czytelnicy będziecie sami podsuwali mi jakieś tematy, które sprawiają wam jakąś trudność, nie możecie się z czymś pogodzić. To wszystko postaram się tu zawrzeć

Mam nadzieję, że zachęciłam was do dalszej przygody ze mną i moim blogiem

Pozdrawiam i czekam na jakieś wasze przemyślenia na temat mojego wpisu

Brak powiązanych wpisów.